Tu jesteś:Start->Czytelnia->Nasze psy->Zwierzęta zamarzają !

Zwierzęta zamarzają !

 

W tym roku zima zaatakowała dość późno, ale ze zdwojoną siłą. Jeszcze nie zdążyliśmy przyzwyczaić się do niskich temperatur, więc boleśnie odczuwamy ich skutki. Nie tylko my marzniemy, cierpią również zwierzęta. Inspektorzy ds. ochrony zwierząt otrzymują zgłoszenia o psach trzymanych na krótkich łańcuchach przy prowizorycznych budach (niedających żadnego schronienia przed mrozem i śniegiem), kotach, które zamarzają, bo ktoś zamknął okienko do piwnicy, w której mieszkały przez lato, zwierzętach gospodarskich stojących przez całą dobę na szczerym polu, bez osłony przed lodowatym wiatrem.

Działacze Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce codziennie wykonują dziesiątki interwencji dotyczących zwierząt na terenie całego kraju. Gdy spada temperatura – jest ich jeszcze więcej. Przez ludzką bezmyślność zamarzają nie tylko psy i koty pozostawione na noc na podwórku pod gołym niebem lub w nieprzygotowanej do mrozów budzie, ale i zwierzęta gospodarskie.

„Ponad pół setki młodego bydła, z hodowli we wsi Kłanino, przetrzymywanych jest na wybiegu nawet na 15-stopniowym mrozie. Niepokoi to tym bardziej, że temperatura ma spaść w nocy jeszcze o kilka stopni, (…) jałówki oblepione zamarzniętym błotem stoją na wybiegu na okropnym mrozie. Według kierownika Poldanoru, odpowiedzialnego za hodowlę, to normalne” – donosi "Głos Koszaliński". Takich sytuacji jest mnóstwo. Ludzie chowają się w bezpiecznych, ciepłych domach, nie myśląc o cierpieniu pozostawionych na zewnątrz zwierząt. I przez ludzką bezmyślność zamarzają.

Tymczasem "Gazeta Krakowska" nie raz opisywała potworne warunki w jakich zimują podhalańskie psy podwórkowe. „Wielu bezwzględnych gospodarzy nie zapewniło swym czworonożnym stróżom koców, słomy ani siana. Czasami sklecone z kilku desek konstrukcje stoją bezpośrednio na śniegu. Gospodarz wyrzucił na podwórko lodówkę i przywiązał do niej psa. I w tym blaszaku, na gołej zamarzniętej ziemi, siedział zwierzak” – opowiada przerażona i zdruzgotana Małgorzata Darowska, inspektor KTOZ z Podhala.

- Dostajemy informację o jednym psie tkwiącym na mrozie w dzień i noc, a na miejscu znajdujemy takie zwierzęta niemal w każdej posesji – opowiada Dąbrowska w wywiadzie dla "Gazety Krakowskiej". – „Tak zdarzyło się nam m.in. w Białym Dunajcu. To, czego jesteśmy świadkami, utwierdza nas w przekonaniu, że górale są bezwzględni. Ich zdaniem pies ma sobie poradzić na mrozie i śniegu - mówi. Jeśli zwierzęta nie są uwiązane, mają jakąś szansę na przeżycie. Chowają się pod traktorami, krzesłami czy krzakami. Gorzej, gdy są na krótkich łańcuchach i nie mogą się ruszać. Darowska odrąbywała już takie przymarznięte do ziemi zwierzęta. Jednego psa udało się jej nawet ocalić. Na szczęście znalazł bezpieczny i ciepły dom”.

Działacze Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami apelują do naszych sumień i rozsądku. Okażmy się odpowiedzialni i pomóżmy naszym podopiecznym przetrwać zimę. Nie pozostawiajmy zwierząt na zewnątrz budynków, szczególnie dotyczy to osobników starych i chorych! Zwierzęta gospodarskie nie powinny być pozostawiane na polu, lecz w budynkach gospodarczych. Budy dla psów należy uszczelnić, wypełnić słomą oraz przybić zasłonkę z grubego koca przed wejściem.

Nie zapominajmy o regularnym napełnianiu misek świeżą wodą. Pies powinien otrzymać wysokokaloryczną karmę. Szczególnie dotyczy to psów na uwięzi. Metalowe łańcuchy nie mogą być zakładane bezpośrednio na szyję bez skórzanej obroży. W czasie największych mrozów należy psa spuścić, oczywiście na ogrodzonym terenie. Psy ras nieprzystosowanych do niskich temperatur i szczeniaki nie mogą długo przebywać na zewnątrz, a na noc należy je bezwzględnie zabrać do domów lub ocieplonych pomieszczeń gospodarczych.

Pamiętajmy, że koty także nie są przystosowane do mrozów i w tak niskich temperaturach giną. Nie pozostawiajmy ich na zewnątrz! Pozwólmy im schronić się w stodole, ciepłej szopie lub piwnicy. Podczas największych mrozów dokarmiajmy dzikie ptaki w mieście, parkach, na plażach i terenach wiejskich. Pamiętajmy jednak o tym, że dokarmianie rozpoczynamy dopiero, gdy spadnie śnieg, aby nie zniechęcać ptaków do odlotu. Nie wsypujmy jednak do karmników resztek naszego pożywienia. Zawarte w nich przyprawy i konserwanty mogą tylko zaszkodzić. Poczęstujmy je raczej mieszanką różnych ziaren, owocami, ugotowanymi w nieosolonej wodzie warzywami (taki pokarm jest też odpowiedni dla łabędzi). Regularnie sprzątajmy karmnik, aby jedzenie nie pleśniało. Pamiętajmy też, że bez dostępu do niezamarzniętej wody, ptaki mogą nie przeżyć zimy.

 

źródło: www.ulubiency.wp.pl , OTOZ Animals/ako, fot.: www.sxc.hu

Dodaj komentarz