Drugie zwierzę w domu to zawsze dobry pomysł. Nikt przecież nie lubi wymuszonej samotności, więc gdy zostawiamy naszego czworonożnego przyjaciela w domu, warto zapewnić mu towarzystwo. Jeśli jednak nie pomyśleliśmy o tym od razu i od pewnego czasu mamy jednego psa czy kota, dobrze zaplanujmy wprowadzanie kolejnego, by obyło się możliwie bez zgrzytów.Najłatwiej jest z małymi. Dzieci wszystkich gatunków żywych stworzeń mają w sobie to coś, co sprawia, że generalnie nikt ich nie atakuje (pomijając drapieżniki czy u niektórych gatunków, na przykład lwów i niedźwiedzi, dominujące samce). Jeżeli więc do dorosłego pupila wprowadzimy szczenię lub kocię, domownik powinien je szybko zaakceptować, choć przynajmniej na początku stosujmy odpowiednie środki ostrożności.
Naturalnie możliwe jest także połączenie dwóch dojrzałych zwierzaków – o ile stworzymy im do tego odpowiednie warunki. Najważniejsze są początki.
Obcy a sąsiad
Niezależnie od tego, czy wprowadzamy kota do psa, psa do kota czy psa do psa, najlepiej byłoby, gdyby przez pierwsze dni zwierzaki w ogóle się nie widziały. Spróbujmy postawić się w ich położeniu (choć czworonogi postrzegają świat w zupełnie inny sposób niż ludzie, istnieje też wiele podobieństw).
Jeśli któregoś dnia, wracając z pracy, zastaniemy w domu zupełnie obcego człowieka, nie uznamy tego chyba za sytuację normalną, prawda? Zapewne sięgniemy po telefon i zadzwonimy na policję. Psy i koty nie są jednak przyzwyczajone do wyręczania się innymi i zamiast tego spróbują potwierdzić swoją pozycję na danym terytorium. Niekiedy agresywnie.
Jeżeli jednak osobą, która „wtargnęła” do naszego domu, będzie na przykład sąsiad, którego regularnie mijamy na klatce schodowej, reakcja będzie już o wiele mniej gwałtowna. Zamiast wzywać siły porządkowe, spróbujemy wyjaśnić, co właściwie ten ktoś robi u nas. Także zwierzaki będą bardziej skłonne do nawiązania wzajemnego kontaktu, niż do pokazania, kto tu rządzi.
Źródło: www.ulubiency.wp.pl

